Izrael na własną rękę – informacje praktyczne, noclegi

noclegi w izraelu ceny i informacje praktyczne

Wyjazd do Izraela to nie są półkolonie w Ciechocinku. Oczywiście nie przesadzajmy z wielką wyprawą, ale akurat w przypadku tego kraju kilka rzeczy warto zaplanować  i przygotować wcześniej. No to ruszamy, będzie kilka umiarkowanie praktycznych informacji oraz lista sprawdzonych noclegów w Izraelu. Tryb Wujek Dobra Rada – pstryk.

1. Odłóż trochę kasy, ceny w Izraelu są wysokie.

Trochę smutna porada, ale niestety ceny są na oko dwa do trzech razy wyższe niż w Polsce. Przy ograniczonym budżecie lepiej rozważyć inny kierunek. Przygotujcie się na codzienne posiłki w postaci falafela (jedna z najtańszych możliwości).

2. Zaplanuj wcześniej noclegi w Izraelu.

To boleśnie łączy się z punktem numer jeden. Zwykle noclegów szukam już na miejscu, w tym przypadki warto zatroszczyć się o to z pewnym wyprzedzeniem – jest szansa, że będzie trochę taniej. W Izraelu za cenę hotelową z dużym prawdopodobieństwem skończycie w hostelu. Warunki są często średnie, ceny już niestety nie. Kilka przykładów z mojego wyjazdu, miejscówki w których nocowałem, aktualne ceny po kliknięciu w link do bookingu.

Oto lista sprawdzonych noclegów w Izraelu:

Nocleg w Tel Avivie

  • Beachfront Hotel   Warunki  hostelowe, czysto, bez śniadania. Zgodnie z nazwą przy plaży, przecieracie oczy i w klapkach dreptacie nad wodę. Niedaleko dobre miejsce na śniadaniową shaksukę, w hostelu do nabycia kupon poważnie obniżający koszt śniadania.

Nocleg w Jerozolimie

  • Agripas Boutique Hotel trzy gwiazdki, śniadanie. W Jerozolimie jest sporo skandalicznych hosteli, więc proponuję dołożyć parę groszy i spać w przyzwoitych warunkach. Picie wina w widokiem na miasto niewątpliwie podnosi standard tego przybytku. Dobra lokalizacja – dwadzieścia minut piechotą do bram Starego miasta.

Nocleg w mieście Arad

  • Inbar Hotel Arad nie jest szczególnie atrakcyjnym turystycznie miastem, ale po całym dniu spędzonym nad Morzem Martwym w Hotelu Inbar zaliczyłem tranzytowy nocleg. Znowu drogo jak na oferowany standard, kiepskie śniadanie, miejsce z gatunku „zmęczonych”.

Nocleg w Mitzpe Ramon – Krater Ramon

  • Hostel HI – typowy hostel, ze świetną lokalizacją przy samej krawędzi Krateru Ramon. Śniadanie raczej symboliczne. W Mitzpe Ramon oferta noclegowa nie jest przebogata, więc nie ma co wybrzydzać. Cena jak to w Izraelu.

 3. Poczytaj o Izraelu

Można oczywiście wylądować na lotnisku Ben Guriona zielonym jak szczypior i dziwić się czemu młodzież chodzi po ulicach z karabinami a kontrola graniczna jest dość skrupulatna. Oczywiście każdy słyszał o konflikcie izraelsko-palestyńskim i powstaniu państwa Izrael. Ale zdecydowanie warto poczytać więcej, nawet gdy zwykle kontekst odwiedzanego miejsca niewiele Was interesuje, przed Izraelem (albo i na miejscu) poczytajcie. Chociaż te dwie pozycje.

  • Balagan. Alfabet Izraelski. Paweł Smoleński – kolejne hasła wyjaśniają zarówno historię jak i codzienność Izrael. Bardzo przystępną pozycja, a zarazem nie wpada w pułapkę wydawnictw typu „Izrael dla opornych”. Będzie i o Etgarze Kerecie i o izraelskim piwie.
  • Blog profesora Jana Hartmana – odrzućcie ewentualne uprzedzenia polityczno-światopoglądowe  i skorzystajcie z praktycznych opisów Hartmana. O jedzeniu, transporcie, o tym, jak się zachować i czego się spodziewać.

4. Jeśli masz mało czasu, skup się na Jerozolimie.

Jeżeli znacie trochę Wyjazdologię, wiecie, że nie jestem skory do zachwytów. Ale Jerozolima jest na tyle unikalna, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Szwędanie się po ciemnych uliczkach starówki, Kopuła na Skale, podziemne tunele, wyjątkowy miks kultur stłoczonych na ograniczonej przestrzeni – na to wszystko trzeba zarezerwować sobie trochę czasu. Trzy dni powinny wystarczyć. Tego gdzie indziej nie zobaczycie.

złota kupuła w jerozolimie

5. W Jerozolimie wyjdź poza Stare Miasto

Odwiedź przynajmniej bazar Machane Jechuda oraz ortodoksyjną dzielnicę Mea Shearim. O dzielnicy więcej przeczytasz na blogu Hartmana. Polecam wziąć sobie do serca jego radę i schować tym razem aparat do torby. Mieszkańcy wybitnie nie życzą sobie zdjęć i generalnie nie są chętni występować w roli żywego skansenu. Obrazy i tak zostaną Wam w głowie, wejdźcie po prostu do lokalnej cukierni, zamówcie kawę i ciasto i popatrzcie jak toczy się życie ortodoksów. Ubierzcie się, ekhm, skromnie. O tym jak ubrać się na wizytę w ortodoksyjnej dzielnicy kilka słów w ściągawce prosto z Jerozolimy.

ortodoksyjna dzielnica Mea Shearim

6. Wypożycz auto i jedź na pustynię.

Rozważ poświęcenie dwóch dni w swoim napiętym planie na wypożyczenie samochodu w Izraelu. Po drodze można zahaczyć o Morze Martwe, chociaż po stronie izraelskiej jest zabetonowane i rozczarowujące. Masady nie dałem rady zobaczyć z powodu ulewy i osuwającego się piachu. Za to Krater Ramon widziałem i polecam, już sama droga przez pustynię jest warta zachodu. W takich miejscach szczególnie doceniasz zalety zwiedzania Izraela na własną rękę. Podoba Ci się pustynia, zatrzymujesz się pośrodku niczego i kontemplujesz. Chyba, że akurat obok stoi tajemnicza baza wojskowa.

kamienny łuk na pustyni negew

 7. Szabat zaplanuj w Tel Avivie

Tel Aviv to wyluzowane miasto, więc czas od piątku wieczorem do soboty wieczorem lepiej spędzić tam – łatwiej będzie coś zjeść i zrobić zakupy. W bardziej tradycyjnych miejscach wszystko będzie zamknięte na cztery spusty, transport trudno osiągalny, a w stronę poruszającego się samochodu może polecieć kamień. W końcu w czasie Szabatu wszelkie urządzenia mechaniczne powinny odpoczywać, podobnie jak ludzie.

flaga izraela